Czy miejska wyspa ciepła może wpływać na transport lotniczy?


Lokalizacja lotnisk w zamyśle powinna być, w sprzyjającym swoją rzeźbą terenie, z dala od skupisk ludzkich oraz możliwie daleko od miejsc gromadzenia się ptaków i innych zwierząt mogących stanowić niebezpieczeństwo. Nie należy zapominać również o bliskości rozwiniętej sieci drogowej lub/i kolejowej.


Lotniska są miejscem pracy tysięcy osób, będąc kołem zamachowym dla rozwoju pobliskich terenów skłaniają ludzi do coraz bliższego osiedlania się. W Polsce, podobnie jak w wielu innych miejscach na świecie zauważalny jest trend pochłaniania lotnisk jeszcze 20 - 30 lat temu znajdujących się z dala od ludzi. Zjawisko takie dotyczy lotnisk Warszawa-Okęcie (EPWA), Kraków-Balice (EPKK) czy Poznań-Ławica (EPPO). Bliskość lotniska dla ludzi to oczywiście kwestie zanieczyszczenia hałasem.


Dla transportu lotniczego bezpośrednia bliskość miasta może stanowić problem nie tylko przeszkodowy, ale także może pośrednio napędzać niekorzystne zjawiska meteorologiczne. Mając na uwadze zjawisko UHI należy postawić pytanie, czy miejska wyspa ciepła może wpływać na transport lotniczy? Mechanizmy i warunki sprzyjające tworzeniu się chmur Cb są znane. Znany jest także proces pochłaniania ogromnej ilości energii cieplnej oraz jej długotrwałe magazynowanie przez rozległe powierzchnie zrobione ze stali, asfaltu czy betonu.


Lotniska idealnie pasują do opisu terenu odpowiadającego miejskiej wyspie ciepła. Ograniczając się do rozpatrywania tylko terenu lotniska, będzie to mikroskala, jednak ta skala zaczyna się znacznie zwiększać wraz z zabudowywaniem się okolicznych terenów. Nie można bagatelizować lotniska jako istotnego źródła długotrwałego oddawania ciepła, skalę tego zjawiska można zauważyć na Ilustracja 6, gdzie dokładnie widać drogę startową, drogi kołowania oraz płytę postojową.


Autorzy artykułu:

mgr inż. Arkadiusz Bylica Politechnika Krakowska

dr inż. Anton Pashkevich Politechnika Krakowska

Całość artykułu można przeczytać w Przeglądzie Komunikacyjnym nr 1/2023